Wpisz się do Księgi Gości

Księga Gości

Blog > Komentarze do wpisu
Happy Ending

Dziś wątku tajemniczego już nie będzie, chociaż jak to mawiają gliniarze sprawa jest rozwojowa. Ale jak Pogromcy mitów muszę zbadać wszystkie za i przeciw.

Wczoraj już w nocy badając nowy twór Bing alternatywę Googla, który jest złem koniecznym. (ale to nie miejsce na opowiastkę czemu tak jest) sprawdzałam co mi pokaże o mnie. I tak doszłam do starych dziejów związanych z dzisiejszym bohaterem. Po drodze wymieniłam privy z panem K. (jak przestępca to teraz wygląda jak Lew R. a wszyscy wiedza o kogo chodzi, ale sam chciał) na temat staroci strasznych w sieci na mój temat i naszego bohatera.

A dziś jeszcze spamo akcja związana ze spotkaniem, pogaduchy z Gosią na temat jej sukcesów i jak moją osobą zachęca do wizyty w stolicy na spotkaniu… jestem małpka w cyrku do pokazywania ;)

I w ramach prezentu, bo od miesięcy się domaga tego historia kłamliwa Lemura.

Nawet tu jest problem, bo jeden go zna jako le_mmor, a inny Lemur, a trzeci Łukasz, a czwarta jako Wyrak. Jedna wersja Lemur czy le_mmor cholera wie, która jest związana z ciemnym okresem jego życia….. on ateista ma jasną stronę życia? Dobra mam sklerozę i nie pamiętam, a on sam wątku nie rozwijał, a ja się nie dopytuje i przez to połowy rzeczy nie wiem o ludziach kto ma dzieci, nie ma matki/ojca, ma złamane serce od lat, miał trudne dzieciństwo, ma zwichrowane życie, leczy się na głowę, ma depresję, jest w ciąży, ma męża, zerwał z druga połową itd. itp. czasem wynikają z tego dziwne sytuacje, ale tak już mam. No przecież na dzień dobry nie pytam się fana / fanki o jego żywot, a potem jest za późno. No dobra wracam do Lemura.

Był taki na forum. Z twarzą Johna. Tak to mu przylgnęło, że jak się zjawił ludzie myśleli, że to oszust…. Czemu nie wygląda jak John….. Zjawił się w Alternatywie i od razu narobił szumu medialnego. Traf chciał, że trafił na spotkanie z mikrofonem. Udzielił płomiennego wywiadu dla radia Kampus. Dla audycji, która ponoć nigdy nie została nadana z przyczyn technicznych. Jeszcze zdążył wygrać koszulkę w ramach konkursu PFQ. Razem z qMichałem. I od razu chciał się rządzić. Nie wiem jakim cudem wkręcił się w działania PFQ. To zostaje dla mnie zagadką. Człowiek z nikąd, a teraz trzyma kasę PFQ. I my mu ufamy?!? Co my o nim wiemy? A może dziadek był w wehrmachcie? Bo on to na pewno komunista. Zapewne zjawił się w 2005r. na jakimś jesiennym spotkaniu?! 14.07 to była Alternatywa (ale musiał to być epizodyczny udział skoro nie zapadł mi w pamięci) , więc wywiadu udzielił 22.10.

No i rozkręcał się. Stał się stałym elementem spotkań w Gongu. I prze jedno z takich spotkań powstał S.O.S BAND i wraz z panem K. i mną daliśmy czadu na zlocie.

Tu powinna nastąpić dygresja, ale będzie później.

Występ na zlocie to był szokujący występ. Jedno wiem nigdy więcej nie będę śpiewać, bo nie potrafię he he gorzej od Crystala. Lemur zaadoptował się na Kaczym Bagnie, odkrył swego brata w czerni Crowleya. I rozpijał się kubkiem Hot wina, pluł moją herbatą i występował w przebraniu Rogera w tasiemkach. I tak płynęły spotkania, zloty, wyjazdy. Wyjazd do Londka po, którym miał sporo do powiedzenia. Do dziś mam czkawkę na wspomnienie kilku wydarzeń z tego wyjazdu od problemów z noclegiem, izolacją i dziwacznym zachowaniem fanów przy Fenderku. Kolejne wyjazdy za fanami do Krakowa, gdzie z Karoliną, Tyną, Rory i Spikem szaleliśmy po lokalach. I zamarzaliśmy w norce naszej kochanej parki Chrzanowsko / Bydgoskiej. To wypad do Łodzi z MarcinemS (kiedy to miałam ochotę udusić ich za rozmowy) bo nie ma jak olać gospodarzy i gadać z kumplem ze stolicy….. pomijam rozmowy w pociągu…… bo już z Vesseną dał kiedyś czadu i nas uśpili. Ale w Łodzi dreptaliśmy z Mikiem, Rzodkiem i Coraxem i pewnie z Boo po ulicach tego dziwnego miasta z jedną ulicą. Potem powtórka z rozrywki u Bizona kiedy dusza wyjazdu okazał się Crystal. Trzeba będzie to powtórzyć przy sprzyjanych warunkach zimowych, może znowu nam pociąg obrzucą kamieniami. Kolejne wypady to koncerty Q+PR, na których Lemur z Bizonem zapłakali się przy We Believe. Pewnie to jedyna piosenka jaka ich łączy. To jak ogień i woda. Ponoć pomagał przy ostatnim zlocie…… hm co on takiego zrobił? A no tak sławetna ordynacja wyborcza.

A teraz mniej chronologii, a więcej opisu.

Zacznę od milszych rzeczy.

Łączy nas parę rzeczy ;) Ale nie śmiałabym go nazwać bratem duchowym ;) Bo wystarczy mi rodzony i duchowa siostra meg i córka Ola, wnuk Roger. Łączy nas umiłowanie do wina, ale ja trawie słodkie, a on wytrawne to już nas dzieli. Więc niech upija Tynę i Qndzie takimi winami. Lubi The White Stripes, ale nie lubi Foo Fighters i jest już skreślony. Wykazuje momentami śmieszny materializm i przywiązanie do mamony. No, ale to jego problem. Chociaż łączy nas identyczne momentami myślenie na temat fanów i ich zachowań. Obserwacja jak ktoś się dziwnie, nie naturalnie zachowuje choćby urocza Tyna i analiza tego. Przy okazji wychodzi jak czuje się urażony jeśli go się pominie przy jakiejś okazji i potrafi wypiąć się kuprem. Jego spełnieniem marzeń było zostanie modem na upadającym forum, pewnie abym wprowadzić komunizm. I kazać słuchać nam Swe Makes me….. Czasem mnie wkurza jego zachowanie borsucze i puszenie się jak paw. Nadużywanie dziwnych słów jest u niego normalne, ale nie strawialne. Jeden patolog z takimi objawami wystarczy mi w domu, a tu jeszcze na forum, spotkaniach, GG.

Dygresja pierwsza.

Z pełna dozą nieśmiałości przyznał się do pewnego związku. Z jednej strony pewnie oczekiwał szoku w świadku fanów Q. On i Qndzia. Z drugiej strony – my znający obie strony nie byliśmy tak zaszokowani. Ale Polanki był lepszy wolał 13latki….. sorty Lemur nie przejdziesz do historii nawet na forum… tam większe cuda się dzieją i to cichcem po za widokiem zwykłych użytkowników…… ale do uszu mych zawsze dojdą ploty…… To pewnie do końca życia utwór Together będzie mi się kojarzył z tą uroczą parą. Ale nic nie może wiecznie trwać. L

Tak samo jak never ending friends. Chciałam zacytować wyznania przyjaźni jakie słali sobie pan K. i Lemur, ale zostały wykasowane lub zmodyfikowane. Starzy wyjadacze forum mogą kojarzyć tematy w stylu Forumowicze o Forumowiczach. Ogólnie słodkie czasy kiedy łączyło ich wiele i na tym tle zrodził się S.O.S BAND. Ale widocznie więcej dzieliło i uwielbienie tej samej muzyki w stylu Duran Duran, Pet shop Boys i Queen nie starczyło. Dwa zbyt wielkie intelekty zaczęły się gryźć. Miałam szczęście / nieszczęście stać po między. Dziś nawet nie wiem o co poszło między nimi, ale stanęłam po stronie spokoju i ogarnięcia tego konfliktu, aby nastał pokój. A jak się skończyło to chyba wie większość. Wyjecie jednej cegły sprawiło posypanie się całego muru, widocznie ten mur był zbudowany ze słabych cegieł. I to miało być never ending love stało się jednym większym kryzysem połączonym z innymi problemami w moim życiu i po części z tego narodziło się to miejsce w 2007r. Wiele goryczy wylałam….. ale co nas nie zabije to nas wzmocni……

Fakt jest faktem panowie od 2006r. się nie spotkali, ale pewnie dziś już inaczej patrzą na to wszystko. Chociaż parę ich utarczek słownych było kwintesencją wbijania szpilek słownych. Nieważne kto miał rację potrafili sobie dogryzać. A teraz obaj są starzy i inaczej na to wszystko patrzą i nie dostarczają nam zbędnej rozrywki.

Za to ja z Lemurem mam rozrywkę dowcipkując sobie z dziwnych zachowań fanów, a to przemiany osobowości wasdfg7, nie ociosanego umysłu Cieniu czy uwiązania Łosia do mamy (zawsze tam gdzie ty ;) ).

No i jeszcze raz S.O.S BAND miał powrócić na 6zlocie w innym składzie z Crystalem i Crowlym. Nawet odbyliśmy jedną próbę u Lemura, ale coś nie wypaliło. Chociaż pomysły były ciekawe. Bo pierwszy medley S.O.S BANDu to był majstersztyk! Pomijam wsadzenie tam She makes me. Pomijam, że demo Say It’s Not True do dziś dnia mnie bawi, bo tylko Lemur może tak śpiewać. Chyba tylko wersja Happiness Karoliny bardziej mnie rozbraja.

Rozbraja mnie jak łatwo mu czasem zaszpanować np.: fotką ze złoto żebym basistą. ;) I lepszy z niego piłkarz niż siatkarz.

Oczywiście jego lenistwo związane z QP mnie dobija i sprawi, że go nie długo zatłukę jakimś kijem. I zmieni ksywkę z Lemura na leniwca niegodziwca.

W sumie nie wiem za co ja go lubię? To tak samo jak z qmichałem……

Pewnie zapomniałam o czymś istotnym napisać….. ale i tak więcej chyba nikt nie byłby w stanie przeczytać.

Więc najwyżej będzie aneks.

 

Zatem 100 STO LAT

 

Special dla ciebie wybrane w ramach wspominek słuchania wspólnego z Tyną i Karoliną

sobota, 12 grudnia 2009, queen1991
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: kot, ip-85.128.78.17.static.crowley.pl
2009/12/12 21:54:43
oj co tak się czepiasz na prawie każdym wpisie śpiewu Crystala. wcale aż tak źle mu nie idzie. bynajmniej na pewno o wiele lepiej niż u Ciebie ;-)
-
Gość: mike, azz225.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/13 20:42:15
No tak, Lemur został modem, piszę się o nim wpisy w pamiętnikach, a ja jak zwykle zostaję z niczym :/
-
Gość: daga, 201-mo6-5.acn.waw.pl
2009/12/13 20:52:54
kolejny z pretensjami ;) wezmę to pod uwagę :P
-
Gość: wasdfg7, ip18.t15.ds.pwr.wroc.pl
2009/12/16 21:14:20
Do jasnej ciasnej o co Ci biega? Znaczy się z tego co tu wyczytałem... o co Wam biega? Że niby ja się zmieniłem? Gdzie jak kiedy i w ogóle....?