|
Blog > Komentarze do wpisu
Raz , dwa, rza, dwa i do dna
Wysłałam chyba z 50smsów, tyle samo lub więcej emali…… istna kampania reklamowa. Oby trud był wart sprawy.
Porywający kawałek nie trzeba rozumieć słów ;)
Kawałek, który musiałam poznać po lekturze biografii Boba Marleya.... ale nie jest reggae.
Dziś zaczęłam przepisywać moje kapowniki. Wpisałam daty urodzin niektórych z was. Ci co dostają smsem życzenia to wiedzą ;) A reszta niech żałuje ;) Nieraz się sile na jakieś specjalne teksty okolicznościowe, bo zwykłe WSZYSTKIEGO NAJ to mnie skręca i pytam się ŚMIERCI? POGRZEBU?
Najbliższe składanie wyszło mi w grudniu chyba, że kogoś istotnego pominęłam na listopad ;) Brokuł w urnie nie ma komórki, więc życzeń nie dostanie ;) Taki inside joke jak mawia towarzysz Brokuł tfu Lemur…… (na mózg mi się rzuca ostatnio)
Z drugiej strony zaczęłam za myślą MarcinaN przepisywać kapowniki. A nóż, a łyżka ktoś mi je ukradnie… i co ja biedna zrobię. Trzeba kopie zapasową stworzyć na użytek domowy. I tu masa wspomnień idzie z każdym wpisem, no dobra ściema nie pamiętam tych 200 czy więcej ludzi co mi się wpisali. Ale tych co kojarzę, znam dobrze, średnio lub doskonale to zawsze jakieś wspomnienie. Czasem pamiętam moment wpisywania, okoliczności, przyczyny wpadek z numerami telefonu czy coś szczególnego. Masa życia…… pierwszy zlot, pierwsze spotkanie fanów w Wawie, dopiski odręczne, bo ludzi czasami nie poznałam na żywo lub po długim czasie poznawałam choćby usmc czy Fenderka czy Bizona czy Rory czy Spike Jr. Zawsze to coś specjal poznać mieszkańca wpisanego adresu. Tu przypomina mi się jak wysyłałam płytę do Mikea i wpisałam źle ulice, a i tak doszło….. widocznie Mike w łodzi to jak św. Mikołaj zawsze dojdzie ;)
A teraz idę na nowy serial FlashFoward…….
Znowu będę mieć o czym gadać z Lemurem…. Bo on lubi takie klimaty i pewnie też obejrzy lub nie ;) Przynajmniej Lostów ogląda jeden porządny ;) sobota, 14 listopada 2009, queen1991
TrackBack
|